Wielkie zamknięcie

25 wrz 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
rysunek kwiatów 1
Zamykam bloga. Założyłom nowego, Krukowisko. Wszystko w poście Wielkie otwarcie.
rysunek kwiatów 2
To są pierwsze obrazki wstawione na Idąc przez las, mogą być ostatnimi.
rysunek kwiatów 3

Niezwykła muzyka

20 wrz 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
światło w ciemności / tunelu, niezwykła muzyka, utwory, piosenki
Są pewne utwory muzyczne, wobec których nie da się być obojętne. I kilkoma takimi bardzo ważnymi dla mnie chcę się podzielić.
  

Lato 2018

16 wrz 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Co robiliście latem?
  

Jak się nie zabić?

13 wrz 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Uwaga: w tekście samobójstwo z naturalistycznym opisem, samookaleczanie, zaburzenia odżywiania, derealizacja, zaburzenia lękowe.
wsparcie, jak się nie zabić, samobójstwo, choroby i zaburzenia psychiczne
Napisałom kiedyś post Jak się bezboleśnie zabić? Wpis miał zniechęcać do samobójstwa i być elementem szerszej akcji. Blogerzy/rki pisali posty, które pozycjonowali na hasła w stylu Jak popełnić samobójstwo bezboleśnie? a które miały za zadanie zniechęcać do samobójstwa.
  

Jak bajka

9 wrz 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
fully automated luxury gay space communism, przyszłość, utopia
Żyjemy w dziwnych czasach.
Dzieci od przedszkola uczone są o seksie. Zachęca się je do poznawania własnego ciała i tożsamości, a także do aktywności seksualnej. Poznają rodzaje antykoncepcji i sposób ich stosowania. Dowiadują się, że masturbacja to nic złego, że są różne orientacje, tożsamości płciowe i modele rodziny. Nikt już nie wie, czym jest tradycyjna rodzina. Dzieci definiują rodzinę nie jako mamę, tatę i dzieci, a grupę mieszkających razem, kochających się ludzi, którzy uważają się za rodzinę. Nawet ta definicja jest podważana. Usuwa się fragment o mieszkaniu razem ze względu na popularność komun i kolektywów. Ich członkowie mieszkają razem, ale nie uznają się za rodziny. Nie mówi się o pokrewieństwie w kontekście rodziny. Dzieci bardzo często wychowywane są przez ludzi z nimi niespokrewnionych. Dziecko nie jest własnością rodzica i jak tylko w rodzinie dzieje się źle, jest odbierane i trafia do lepszego miejsca, właśnie do ludzi, którzy mogą lepiej się nim zaopiekować. Pretekstem do odebrania dziecka może być niezgodzenie się na odpowiednie działania lekarzy czy lekarek. Przyczyną nigdy nie jest bieda. Nie ma już biedy.
Promowane są aborcja i eutanazja. Nie wolno mówić, że aborcja jest zła, bo to atak na osoby z macicami. Jedno i drugie, aborcja i eutanazja, jest refundowane. Podobnie in vitro. Dostępne jest dla każdej osoby posiadającej macicę bez malformacji, niezależnie, czy ta osoba jest zamężna i z osobą jakiej płci. Pary składające się z osób bez macic wynajmują surogatki, gdy chcą mieć dzieci. Po narodzinach w dokumentach dziecka, czy to z in vitro, czy poczętego naturalnie, nie jest wpisywana płeć. Jedynie w dokumentacji medycznej jest rodzaj narządów płciowych i płeć chromosomalna. Imiona są unisex, więc dokumenty wcale nie wskazują płci. Dzieci nie wtłacza się w stereotypy płciowe. Mogą same wybrać ubrania, zainteresowania i zabawki.
  

Dzikie karmelki

6 wrz 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
random z ulicy, wrażenie na ludziach, bunt, rewolucja, ty dziki pojebie
Jakiś mężczyzna tak podsumował adres mojego bloga.
Kolega mnie nazywa naszą anarchistyczną orędowniczką prawdy i twierdził, że jak rzucę pracę, to będzie mu brakować mojej stateczności. Nie wiedziałom, jak na to zareagować. Wyjaśnił, że stwarzam pozory stateczności. Stwarzam dużo pozorów. Mnie zaś zawsze zadziwia, jak ludzie mnie widzą.
  

Blogowanie, gdy mnie nie ma

2 wrz 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
przemyślenia o blogosferze, w której mnie nie ma, pisanie bloga, moda i trendy w internecie, za któymi nie nadążam
Są wakacje i mam więcej czasu na blogowanie. Trochę więcej piszę, nawet lekko poprawiłom wygląd bloga. W czasie studiowania olewałom temat.
W blogosferze zaś nie siedzę. Nie czytam innych poza kilkoma osobami. Ani regularnie, ani okazjonalnie. Wiecie kto czyta blogi? Kto komentuje? Głównie autorzy/rki blogów. Chcą być zorientowani w blogosferze.
  

Inspiracje - sierpień

30 sie 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
podsumowanie miesiąca, co u mnie, studia, religia, rodzimowierstwo
Moje comiesięczne zbiorowiska linków zakończył pobyt w szpitalu, gdy naprawdę nic nie ogarniałom. Teraz postanowiłom do tego wrócić, ale inspirację nie będą miały tej samej formy.
Nie będzie 9 linków podzielonych na 3 kategorie.
Nie będzie instagrama. Ja już nie zajmuję się instagramem, tak przy okazji.
  

Utrzymajmy proporcje dyskusji cz.2

26 sie 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
W pierwszym poście napisałom, że nie ma co porównywać spalenia samochodu ze słowną krytyką. Okazuje się, że zjawisko nieutrzymywania proporcji jest znacznie bardziej popularne. Trzeba więc wyjaśnić, czym jest tolerancja, jak działa i jakie rzeczy są nieporównywalne.
  

Smutne rysunki smutnego człowieka

23 sie 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
smutny rysunek ze szpitala, płonące oczy, różowe okulary
Jestem wzrokowcem i łatwiej mi opisać swoje odczucia rysunkiem. Zwłaszcza, gdy kultura nie daje mi dobrych pojęć do ich opisu. 
Więc rysowałom. W szpitalu na odwrocie kolorowanek, które podobno wychodziły mi dobrze, ale i tak nie tak dobrze, jak jednej pacjentce, która świetnie dobierała kolory.
  

Świat mnie wkurwia

19 sie 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Czasami ludzie niebędący aktywistami dziwią się osobom, które ciągle coś robią. Albo (pozdrawiam babcię) mają pretensje o aktywizm. Bo przecież zajmowanie się takimi sprawami nie jest normalne. Należy zajmować się swoimi sprawami i siedzieć cicho. 
Babcia mi ciągle marudzi, bym skończyło z aktywizmem.
A mnie dziwi, że nie wszyscy protestują. Dlaczego niektórzy umieją przejść do porządku dziennego nad tym, że świat jest pojebany?
  

Własna wiara

16 sie 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Wybranie religii ze wszystkich jest za trudne. Jest ich tak niesamowicie wiele, że trudno to poznać. Nie wiadomo też, według jakiej zasady je wybrać. Po zetknięciu się z niektórymi od razu wiesz, że to nie to - ale jak wiele z nich będzie pięknych i zastanowisz się nad nimi. Czy zaakceptować hinduską reinkarnację, bahaistyczną naukę o równości wszystkich ludzi, dualizm zaratusztrianizmu? Jak to wybrać - odrzucić to, przy czym będzie trzeba nauczyć się nowego języka, czy to, co ma za trudną teologię? A może właśnie wybrać najtrudniejszą religię?
W powieści Z mgły zrodzony pojawia się stwierdzenie, że religia powinna być jak dobrze dobrany płaszcz - pasować i nie ograniczać. Sazed, bohater tak twierdzący, wciąż podsuwa Vin, głównej bohaterce, coraz to inne religie. Obserwuje ją i zauważając jej upodobania, wybiera odpowiednią do tego religię. Vin zawsze je odrzucała. 
By poznać swoją religię trzeba samowiedzy. A poznanie siebie jest rzeczą trudną. Poznanie może zająć parę lat, może się też nie udać. Może w pewnym momencie okazać się, że odrzucisz wszystkie monoteizmy (ja tak zrobiłam) albo zostawisz religie dawnej Europy, by poznać filozofie Dalekiego Wschodu. Dopadnie pewnie każdego zwątpienie. Myślałom, że nic sobie nie znajdę.

Własnowierstwo

Jedynym dobrym sposobem na znalezienie swojej drogi jest poznawanie wszystkiego. Może też nigdy na nic się nie zdecydujesz, woląc łączyć to, co wartościowe, z różnych religii.
`Własnowierca tworzy własną wiarę na tylko własny użytek. Nie nawraca, bo nie ma monopolu na wiedzę. Nie grzeszy - bo nie ma nad jego głową zasad i dogmatów, sam je ustala.
Zalety:
  • słuchasz tylko siebie i wybranych autorytetów
  • możesz czerpać ze wszystkiego
  • nikt ci nic nie narzuca
  • sama jesteś odpowiedzialny/a/e za siebie
  • nie musisz się przejmować tym, że nauka może być sprzeczna z mitologią twojej religii - po prostu odrzucasz mit
Wady:

  • nikt nie wierzy z tobą w to samo
  • nigdzie nie należysz
  • możesz czuć się zagubiona/y/e nie wiedząc, czym się kierować
Przeczytaj więcej tu: Własnowierca. Jest tam śmieszny baner!

Faszyzm w głowie cz.10

12 sie 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Śmieszkodiagnozę odrzucam jednak i postanawiam pójść do najlepszego możliwego psychiatry. Pewnie niektórzy już wiedzą, o kogo chodzi. Ja nie napiszę nazwiska. To dość znany lekarz. I dobry. Musi sobie ze mną poradzić.
  

Ukryty lew

9 sie 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
ukryty lew, muzyka, Budka Suflera, osobowość a charakter, tożsamość
To jest tytuł piosenki Budki Suflera i pewnie nikt nie będzie zaskoczony/a/e, że naprawdę nie jest ona o lwie. Moim zdaniem warto posłuchać Ukrytego lwa, ale nie musicie tego robić.
Jest tam przedstawiony taki truizm, że ludzie w trudnych momentach mogą znaleźć jakąś niezwykłą siłę, czegoś, czego w nich zwykle nie ma. Może się okazać, że wszystko, co o sobie wiedzieli, okaże się nieprawdą.
Nagle pod wpływem miłości, gniewu czy strachu, pokazuje się kim naprawdę ktoś jest.
  

Faszyzm w głowie cz.9

5 sie 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Załóżmy, że fobia społeczna lub inne problemy sprawiają, że nie możesz iść do sklepu naprzeciwko po bułki na śniadanie. Możesz zrobić zakupy spożywcze on-line. Przyjedzie ktoś, wniesie ci zakupy, wszystko spoko. Masz bułki, ale co zrobisz z resztą swojego życia, skoro nie możesz nawet pójść do sklepu naprzeciwko?
W takiej sytuacji trzeba rozwiązać problem chwilowy (kupić bułki), a potem zrobić coś z problemem permanentnym (nie mogę iść po bułki).
Czy pamiętacie sytuację z biblioteką w czasach tylko anxiety? Próbowałom zrobić zakupy w necie, ale nie poszło. W szpitalu zaś... mam wrażenie, że jedynie nauczyli mnie tych zakupów on-line. Tym mi się wydają leki.
Oczywiście, są one ważne, bo przecież potrzebuję bułek, czyli nie chcę się zabić. Jednak nie mogę wiecznie robić zakupów on-line, nie mogę polegać tylko na lekach. I bardzo mi się nie podoba, że w szpitalu nie miałom zaoferowanej tego rodzaju pomocy.
  

Siódmaczek leśny

2 sie 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Ta roślina to siódmaczek leśny, po łacinie Trientalis europea, po angielsku arctic starflower, po rosyjsku cедми́чник европе́йский. Należy do rodzaju siódmaczek, rodziny pierwiosnkowatych, rzędu wrzosowców, kladu astrowych, kladu dwuliściennych, klasy okrytonasiennych. (Klad to po prostu grupa filogenetyczna, systematyce chyba brakuje nazw dla stopni hierarchii).
  

Faszyzm w głowie cz.8

29 lip 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Towarzysz poradził, bym zgłosiło się na izbę przyjęć szpitala z psychiatrią. Nie chciałom. Zamiast tego zapisałom się do psychiatry wcześniej.
I trzy dni przed wizytą moja przyjaciółka się pocięła. Napisała do mnie o tym, a ja przeczytałom to, gdy przeżywałom lęk z innej przyczyny (histologia).
To była kropla, która przelała czarę. Miałom poczucie, że nie daję rady z życiem. Najlepiej byłoby je zakończyć, bo mnie to przerasta. Połączone to było z typowym napadem paniki; mocnym lękiem, poczuciem bycia w ciasnej, dusznej bańce, kołataniem serca i wtedy chyba nawet duszności były.
Zadzwoniłom do niej. Dowiedziałom się, że to było jedno lekkie cięcie, ledwo skórę rozcięła. Zostawmy jej powody, jej zaburzenia i jej terapię. Ja nie powinnom o tym pisać.
Następnego dnia rano już byłom na izbie przyjęć.
  

Urojenia zmiany płci

26 lip 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Co jakiś czas natykamy się na prawicową narrację, że wszystkie osoby transpłciowe mają tak naprawdę schizofrenię i uznawanie się za kobietę/mężczyznę/osobę innej płci niezgodnie z genitaliami jest zupełnie takie samo jak uznawanie się za Jezusa lub Napoleona. Strasznie mnie to denerwuje, więc siedzę i piszę, co w tej narracji jest nie tak.
  

Faszyzm w głowie cz.7

22 lip 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Skoro podejrzewam depresję, to opiszę wam, czym ona w ogóle jest. 
  

Wszystko jest na miejscu cz.2

19 lip 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Poprzedni tekst wyjaśnia tło, tu już... właściwie to nic dobrego. 
  

Faszyzm w głowie cz.6

15 lip 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
W poprzednim tekście nie zmieściłom opisu wszystkiego, co mi zdiagnozowano. 
Poprzednie części: pierwsza, druga, trzecia, czwarta, piąta.
  

Wszystko jest na miejscu cz.1

12 lip 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
psychiatria, historia, Morel, Spencer, Galton, Darwin, eugenika,
Czytałom sobie o historii psychiatrii. Witalizm, nihilizm terapeutyczny, rewolucja psychoanalityczna, wprowadzenie barbituranów do leczenia i wydanie książki Wydanie zniszczeniu istot niewartych życia.
Być może pomyśleliście, że coś jest nie tak z tym tytułem, że jest jakby nie na miejscu, że może taka książka nawet i powstała, ale co ona ma wspólnego z historią psychiatrii? Na początku samo bym miało takie wątpliwości.
Dla mnie wszystko jednak było na miejscu. W historii psychiatrii i w historii człowieka była to książka jak najbardziej na miejscu.
  

Faszyzm w głowie cz.5

8 lip 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Wracamy do tego, co mi się przydarza. 
A działo się ciekawie, bo jednak... wcześniej (części pierwsza, druga, trzecia i czwarta są dostępne) opisane wydarzenia były za mało poważne. 
  

Idąc przez studia cz.6

5 lip 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Posłuchajcie, co u mnie w końcu semestru było. To był czas, gdy już głównie przygotowywaliśmy się do sesji.
  

Faszyzm w głowie cz.4

1 lip 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Teraz przede wszystkim wyjaśnię wam swoje zaburzenia. Pominę sposoby ich leczenia, gdyż nie są to informacje, którymi chcę się dzielić. Po pierwsze, nie jest to potrzebne do wyjaśnienia, co mi jest, po drugie, jest to dość pesymistyczne. Pacjenci/tki nie współpracują, niektóre terapie są źle znoszone, a zaburzenia mogą mieć powikłania, choćby schizofrenię.
Poprzednie teksty: część pierwsza, druga, trzecia.
  

Wiosna 2018

28 cze 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
co u mnie, podsumowaniem cele na wiosnę, lektury
Dobra, ogarniam życie, opowiem wam, jak przeszła ta wiosna, co czytałom.
Przy okazji też spróbuję odnieść się do swoich postanowień i tego, co się ze mną wiosną działo.
  

Faszyzm w głowie cz.3

24 cze 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Przeczytaj części pierwszą i drugą, jeśli ich nie znasz. 
Psycholożka rozpoznała mi nerwicę lękową, odesłała do psychiatry, a tam sprawy okazały się bardziej skomplikowane. Jeszcze bardziej niż były. 
  

Bullet journal - 4

21 cze 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Czwarty wpis o bullet journalu pojawia się, choć ja już nie prowadzę bullet journala.
Mam za to dziennik, bullet journal pisany przez jakiś czas i zostawiony, notatki ze studiów i wszystko inne.
  

Faszyzm w głowie cz.2

17 cze 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
W poprzednim poście, części pierwszej, doszłom do momentu, gdy wiem, że coś jest nie tak. Nie reagowałom jednak jeszcze, a sprawy nie wymykały się spod kontroli. Ba, mogło wydawać się, że anxiety mi maleje.
Nie malało. Dopiero miało naprawdę zacząć się dziać.
  

Opowieści z tramwajów

14 cze 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Dziwne rzeczy się w łódzkich tramwajach dzieją. W opowieściach rasizm, antysemityzm, pochwała ludobójstwa, teorie spiskowe i tramwaj odlatujący do ciepłych krajów.
  

Faszyzm w głowie cz.1

10 cze 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Nadszedł czas na wyoutowanie się. Otóż, mam w głowie faszyzm. Ale po kolei.
Na początku ten post miał tytuł Anxiety i został zaczęty jakoś jesienią 2017. Wolałom wówczas określać to angielskim słowem, niż wprost mówić o stanach lękowych. Wcześniej, w kilku postach, określiłom to jako tchórzostwo. Szukając informacji w internecie na temat tego, z czym miałam problem, przeglądałom strony anglojęzyczne. Tam było słowo anxiety i opisy sytuacji znacznie bardziej pasujące do mnie niż to, co kojarzyłom ze słowem lęk.
  

Stosy bez przesady

7 cze 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
W Polsce polowania na czarownice były mniej powszechne. Stosy płonęły rzadziej, a Inkwizycja zachowywała się bardziej po ludzku. Istniała pewna tolerancja religijna, ale omijająca np. arian.  
Zwolenników Inkwizycji musiało to boleć. Taki kraj był schronieniem dla heretyków i wszelkiego tałatajstwa nie realizującego jedynej słusznej wizji religijności. Źli ludzie nie ponosili odpowiedniej kary.
Mnie to też boli. Stosy były. Nie powinno ich być. Nie potrafię się cieszyć tym, że mogło ich być więcej, a nie było. Nie lubię podejścia A mógł zabić.
  

Zawieszenie

19 maj 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Nic nie piszę, nie ma mnie. Jestem w szpitalu. Blog zawieszony, ja też zawieszone w obliczu dziwnych diagnoz. 

Modlitwa

6 maj 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
niebiańscy bogowie, bóg, modlitwa, religia, wiara, gwiazdy, noc; źródło: magedeleine.co
Kiedyś w szkole uczono mnie jak się modlić. Nigdy nie nauczyłom się tekstów modlitw na pamięć, za co dostałom moje pierwsze w szkole jedynki. Poza lekcją religii się nie modliłom.
Pewnego dnia postanowiłom być dobrą i odmówić pacierz wieczorem. W czytankach z lekcji religii ludzie modlili się przed krzyżem albo obrazem, w klasie zwracaliśmy się do krzyża przed drzwiami. Nie miałom w pokoju ani krzyża, ani obrazu. Może miałom jakiś obrazek z papieżem, ale go nie szukałom. Bo miałom w pokoju duże okno.
  

Trzy lata

29 kwi 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
trzy lata bloga, idąc przez las, podsumowanie, urodziny, rocznica, blogowanie
Idąc przez las właśnie kończy trzy lata. Dziś albo jutro, trudno powiedzieć, pierwszy tekst pojawił się następnego dnia po założeniu bloga. Trudno powiedzieć.
Niewiele dłużej wyznaję rodzimą wiarę. A w drugie urodziny bloga opublikowałom post jeszcze w rodzaju żeńskim, jeszcze nie wyoutowane. Jaram się ostatnio faktem, że w coraz to nowych miejscach jestem bezpłciowe. A, zdarzyła mi się pierwsza sytuacja, gdy ktoś mnie rozpoznał jako autorkę. Rozmawiam sobie z książką na żywej bibliotece, a książka mnie pyta, czy nie piszę czasem bloga. 
W międzyczasie założyłom newsletter i go zostawiłom, Skończyłom pisać o płci i chyba wyrwę się ze swoich tematów, bo ostatnio się nimi po prostu nie zajmuję. Chociaż przez to, co się dzieje w Polsce, mam ochotę znowu usiąść i ponarzekać na Kościół, w takim gimboateistycznym stylu, z którego wyrosłom podczas pisania tego bloga. Ciekawe, z czego jeszcze pisarsko wyrosłom w tym czasie.
Zrobi się na pewno polityczniej, z religii będzie głównie rodzima, historia i heraldyka nie będą się prawdopodobnie pojawiać zbyt często. Pamiętnikowe posty zaś będą nadal.
Jest tu ktoś, kto czyta mnie całe trzy lata?

9 inspiracji - kwiecień

26 kwi 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
podsumowanie miesiąca, wiosna, co u mnie, ciekawe linki, prywata, lifestyle
Kwiecień to dziwny miesiąc.
  

Idąc przez studia cz.5

22 kwi 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
to zawsze jest histologia, medycyna, idąc przez studia, anegdoty
Histologia.
Ten przedmiot jest bez sensu.
  

Wiem, co to dorosłość!

15 kwi 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Pisałom w poście Jak będę duża, to..., że nie wiem. Jednak wiem. 
Dowiedziałom się. Nie jestem jeszcze całkiem dorosłe. Nie do końca mnie to cieszy, bo dorosłość jednak jest wartościowa. Taka, jaką zrozumiałom, jest wartościowa.
Uświadomiła mnie P. Zajrzyjcie do postów Idąc przez studia, części drugiej i czwartej.
Gdy usprawiedliwiała swoją transfobię i swojego brata homofobię, mówiła Bo my jesteśmy z konserwatywnej rodziny.
Popełniałom wcześniej błąd. Myślałom, że dorosłość jest tym, co się robi, i tym, kim się jest. Np. dorośli nie wyjadają  nutelli wprost ze słoika albo nie nazywają innych tym czymś. A to jest nie ten poziom. Dorosłość to metafizyka tego, co brałom za dorosłość.
Dorosłość dotyczy tego, co robisz z tym, co robisz i kim jesteś. Dziecko nie wyjada nutelli ze słoika, bo mu mama zabroniła, dziecko wyjada nutellę ze słoika, gdy mama się nie może dowiedzieć, dziecko nie używa homofobicznych obelg, bo nauczycielka matematyki wbiła mu do głowy, że nie wolno (to ja), dziecko używa homofobicznych obelg, bo jest z konserwatywnej rodziny.
Dorosły/a/e nie wyjada nutelli, bo wie, że mu/jej/ to nie służy. Może ją też wyjadać, bo ma na to ochotę. 
Sam(a/o) podejmie decyzję dotyczącą wyjadania nutelli, niezależnie od mamy.
Jeśli użyje homofobicznej obelgi, to dlatego, że chce użyć homofobicznej obelgi, bo jest głupi(a/e).
Jeśli nie użyje, to uważa używanie tych obelg za niewłaściwe, wie, że może kogoś obrazić, a nie chce. 
Dorosła osoba nie zasłania się rodziną. Dorosła osoba bierze na siebie odpowiedzialność za swoje czyny i słowa, dorosła osoba żyje swoje życie, a nie życie rodziców.
Ja na pewno nie jestem dorosłe. Niektóre moje poglądy są tylko od kogoś, czasami nawet nie do końca umiem uzasadnić, czemu tak myślę. Jest tak z jednym poglądem, gdy obserwowałom, jak bardzo szanowana przeze mnie osoba nie zgadza się z grupą lewaków i jest wyrzucana z sejfspejsu jakby na lewicy było już ustalone stanowisko w tej sprawie. Przyjęłom opcję, za którą mnie też by wyrzucono. 
Oczywiście, w pewnym momencie nie używam homofobicznych obelg, bo pani od matmy traktuje to jakby było bardzo złe zmienia się w nie używam homofobicznych obelg, bo nie będę obrażać nikogo ze względu na to, z kim chce być. Wtedy superego mówi nie głosem nauczycielki matematyki, a własnym. Pewnie na tej zmianie polega dorastanie.
Choć możne definiować dorosłość inaczej. 
22 marca 2018, rozmowa z Otaku.
– Co robisz po zajęciach?
– Zupę i pranie.
– Mój borze, jesteś dorosłe.

Share week 2018

8 kwi 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
blogosfera, blogowanie, polecenia, share week 2018, Andrzej Tucholski
Tegoroczna akcja już nadeszła, a ja zdążyłom wziąć udział. 
Osoby piszące blogi polecają inne blogi. Zasady w tym tekście. Wybrałom najważniejsze dla mnie blogi, szkoda, że tylko trzy... 
  

Przyszłość religii

1 kwi 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Bogowie są wieczni, ale religie nie.
przyszłość religii i duchowości, religijność XXI wieku, chrześcijaństwo, islam, hinduizm, rodzimowierstwo, pogaństwo
Jak wyobrażacie sobie przyszłość religii? Świat się zmienia, zmieniają się wartości, zgodnie z którymi żyjemy, zatem i religie się zmieniają. Niektóre wymierają, inne się rodzą. Ja uważam, że trzy religie na pewno wymrą.
  

9 inspiracji - marzec

29 mar 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Czuję się, mówiąc delikatnie, chujowo.
  

Zima 2017/18

25 mar 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
zima, podsumowanie pory roku, aktywizm, wydarzenia, co u mnie
Udało mi się przeczytać parę książek w zimie.
  

Równonoc

18 mar 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Witajcie w końcu zimy.
Dwudziestego marca o 17.15 Ziemia przekroczy punkt na swojej orbicie, w którym promienie słoneczne padają prostopadle na równik i są równocześnie styczne do jej powierzchni przy biegunach, i od tej chwili przez pół roku biegun północny będzie bliżej Słońca niż biegun południowy. Kto inny zapanuje nad naszą stroną nieba. 
  

Idąc przez studia cz.4

11 mar 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
grafitti w łodzi, moje przeżycia, idąc przez studia, anegdotki
Obiecane anegdotki. Występują: świecąca konewka, ubrania niewiadomego pochodzenia i gejdorado.
  

Poganka?

4 mar 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
las, wiejskość, politeizm, pogaństwo, inne ścieżki, rodzimowierstwo, używanie określenia, religie
Pogański znaczy po prostu wiejski. Co jakiś czas zaczyna się dyskusja  nazywać się poganami, czy nie? Słowo to ma przecież taką niechlubną przeszłość.
  

Jestem krukiem

25 lut 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
czarny ptak, niebo, światło, totemizm, religie, szamanizm, totem, rodzima wiara
Totemizm jest identyfikacją człowieka z jego totemem.
~James George Frazer
Pod tym względem mój związek z krukiem to jest totemizm. Porównując to z definicją totemu i zwierzęcia mocy – kruk jest zwierzęciem mocy, ale nie totemem. Bo jest mój, a nie całej rodziny. Można by go uznać za totem indywidualny. Porównując z katechizmem totemizmu:
  1. Nie zjadłobym kruka, ale nie hoduję tego gatunku, choć dobrze mu życzę i gdybym miała okazję opiekować się krukiem, to bym to zrobiła.
  2. Nie szukam martwych kruków, by je opłakać. 
  3. Nie jem kruków!
  4. Nadal nie.
  5. Nie zabijam kruków rytualnie, ale martwe bym opłakało.
  6. Noszę czerń, ale nie pióra.
  7. Ktoś mnie nazwał kiedyś Kruczynką, w zasadzie czemu nie? W kilku miejscach w sieci podpisuję się jako Kruk, żeby nie podpisywać się Sławomira.
  8. Ekhem, awatar. 
  9. Kruk nie jest niebezpieczny.
  10. Bywało. 
  11. Ano.
  12. Ja to nazywam ewolucją, a nie wiarą, ale ok.
W snach zmieniałam się w kruka i miałam kruczego mistrza. Ostatnio nawet zauważyłom, że chmary ptaków, głównie kruków, czasami zbierają się w pobliżu, gdy u mnie dzieje się coś ważnego Osoba z takim zwierzęciem mocy:
  • zna dobrze siebie i swoją psychikę (dobra, to jest dobry moment, by poprosić o inny totem, bo ten chyba nie pasuje);
  • ma wiedzę, lubi poznawać nowe rzeczy;
  • jest wybredna przy wyborze towarzystwa; możliwa skłonność do alienacji;
  • nie marnuje czasu;
  • bywa lojalna, inteligentna, kreatywna, odważna;
  • nie ma kłopotu ze strachem przed mrokiem, chtonicznością, naturą, ciemną stroną mocy czy jak to nazwiecie. Generalnie przed tym, co należy do Welesa, a nie Jaszy. Zauważyłom, że nawet wśród pogan ta strona jest traktowana z pewnym lękiem czy niechęcią.
Kruk może nauczyć bystrości, spostrzegawczości i dochowywania sekretów, pomóc pozbyć się lęków. Co ciekawe, czasem mocy kruka jest zima i zimowe przesilenie. Zresztą, od tego mam cykl postów o krukach, nie będę się powtarzać.
Kruk symbolizuje burzę, drapieżność, magię, nadzieję, niepokój, okrucieństwo, pamięć, proroctwo, rozkład, samotność, słońce, śmierć, światło, świt, wiatr, wojnę, wszechwiedzę, złe przeczucia, złe wróżby, mistycyzm. Podobno ludzie nie lubią ich krakania – a ja je uwielbiam, jest takie pierwotne i dzikie. Zastanawiam się zawsze, co te kruki sobie przekazują. Poza tym cras to przecież jutro! To symbol nadziei. 
Jesteśmy częścią przyrody. Kontakt z nią pogłębia naszego życie i pomaga odnowić świadomość naszej pierwotnej natury. Dlatego tak czepiam się swojego kruka. Bez totemu czułobym się zbyt oddalone od natury.

9 inspiracji - luty

22 lut 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
9 inspiracji, ciekawe linki, podsumowanie miesiąca, sesja, co u mnie, blogosfera, luty, prywatnie
Wątpię, bym miało tu wiele do napisania poza sesją.
  

Idąc przez studia cz.3

18 lut 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
mem, nauka anatomii, medycyna, egzamin, xD
Kolejna porcja opowieści.
Postanowiłam wybrać głównie rzeczy związane z nauką, a towarzyskie wrzucę do części czwartej. Jeszcze będę chyba potrzebowała oddzielnego tekstu na bezsens ćwiczeń z histologii i seksizm ćwiczeniowców od histologii.
  

One Billion Rising

14 lut 2018 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Nazywam się miliard, One Billion Rising for Justice, OBR, taniec,
Eve Ensler, aktywistka feministyczna, zapoczątkowała w 2011, po fali gwałtów w USA, akcję Nazywam się miliard / One Billion Rising. To protest przeciwko przemocy wobec kobiet. Jest co roku 14 lutego. 
Wybraną formą protestu jest taniec, bo to zaprzeczenie przemocy. Przemoc zaczyna się, gdy ktoś nas kontroluje. Taniec to forma odzyskania kontroli.