Płeć cz.6

15 paź 2017 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Sny, pierwiastek męski i żeński, kobiecość, jej wizja, co ją ukształtowało
Kiedyś opowiadałam Kruk, że ostatnio w snach ciągle jestem mężczyzną. Streściłam jej szybko sny, łącznie z tym, w którym wziąłem ślub i przygotowując wesele, układałem kolorowe sztućce oraz z tym, w którym uprawiałem seks z piękną śpiewaczką.
– A ile w tobie pierwiastka męskiego na co dzień, a ile żeńskiego?
– Skąd mam to wiedzieć? Chyba mało męskiego, bo nigdy go nawet nie zauważyłam.
  

Są wśród nas!

12 paź 2017 Brak komentarzy: Linki do tego posta
oni są wśród nas, strach, teorie spiskowe, poglądy polityczne, społeczeństwo
Oni są wśród nas.
Mówią ci dzień dobry na klatce schodowej. Mijasz ich na ulicy. Kupujesz u nich chleb. Siedzisz obok nich w kawiarni. Czasami się za jedną/ym/ z nich obejrzysz, bo ci się spodoba. Może pomyślisz, że to mili, porządni ludzie. Że są całkiem normalni. 
Nie wiesz, że to są właśnie Oni.
  

Płeć cz.5

8 paź 2017 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Płeć kulturowa, gender, unnecessary gendered products, gender expression
Dawno skończyliśmy biologię i doszliśmy do tematów bardzo ładnych. Ubrania! A przy okazji wyglądu będzie jeszcze część kulturowa, zachowania i genderyzowanie zabawek.
Nagrodą za przeczytanie jest przystojny mężczyzna na końcu. W sukience. Jakżeby inaczej.
  

Newsletter

5 paź 2017 Brak komentarzy: Linki do tego posta
blogowanie, blogosfera, leśny newsletter idąc przez las - zapisy
Mam świetne wieści!
Właśnie wystartowały zapisy na newsletter Idąc przez las. Ma roboczą nazwę Leśny newsletter. Być może będzie inna, ale to się pomyśli później. Jak już będzie newsletter.
Wiadomości ode mnie będą super, bo nauczyłam się robić wiadomości, mam coś do przekazania i zdążyłam zauważyć, że moi czytelnicy/czki/ lubią pisać mejle. Ja też lubię, więc korzyść dla wszystkich. 
  

Płeć cz.4

1 paź 2017 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Płeć psychiczna, transpłciowość, płeć socjalna, prawna, metrykalna, zmiana płci, gedner
Teraz będą sprawy subiektywne, trudne i kontrowersyjne. W które część ludzi nie wierzy. Niektórzy zaś uważają, że w tej części możliwości są tylko tożsame z częścią możliwości biologicznych i że mogą być tylko takie, jak oni powiedzą, co tam lekarze, psycholodzy, sami zainteresowani. Oni się nie znają.
Będzie trochę angielskiego, w kolejnych częściach nawet więcej, bo nie wszystko w ogóle da się nazwać po polsku, a poza tym używałam angielskich źródeł, nauczyłam się myśleć tamtymi pojęciami i potem w polskich źródłach też je widziałam.
  

9 inspiracji - wrzesień

28 wrz 2017 Brak komentarzy: Linki do tego posta
Podsumowanie miesiąca, koniec wakacji, ciekawe linki, blogosfera, godne polecenia teksty, linkowe party
Podsumowanie ostatniego miesiąca laby. Nie pracowałam, jeszcze nie zaczęłam studiów, nic nie robiłam.
  

Moja świętość

26 wrz 2017 Brak komentarzy: Linki do tego posta
szyld, łódź, slow life, niebo, złoto, sfera sacrum
Rano idąc do szkoły przechodzę krótką ulicą. Mijam teatr Arlekin i Akademię Muzyczną.
W teatrze pracuje człowiek, który ma długie, siwe włosy. Wygląda jak wiedźmin. Nie znam go, ale poprawia mi humor jego widok. Byłam zaburzona zadurzona w nim przez całe trzy lata chodzenia do szkoły i chyba nadal jestem. Nawet mi się śnił. Dwa razy... nie, chyba więcej. Tylko jeden z tych snów pasował na Idąc przez las
W Akademii Muzycznej zaś czasami grają z otwartymi oknami. Uwielbiałam te dni, gdy udawało mi się podsłuchać trochę próby/ćwiczeń/lekcji (?). Ogólnie, moim zdaniem mogliby nawet marznąć, byle bym to słyszała. McGonagall nawet zimą otwiera w swojej sali wszystkie okna na każdej przerwie, my możemy marznąć na polskim, to muzycy mogą grać między siódmą a ósmą przy otwartym oknie.
Przejście tą ulicą to był mały kontakt ze sferą sacrum codziennie rano. Jest tam tak magicznie, że nie da się tego inaczej nazwać. Po liceum mi brakuje mojej ulicy. Pewnie przyjdę tam jeszcze czasem, ale nie codziennie. A już na pewno nie o tej godzinie i nie uda mi się spotkać Wiedźmina. W trzeciej klasie, ze względu na to, że przechodziłam tamtędy parę minut później niż w poprzednich latach, rzadko go spotykałam.
A czemu tu o tym piszę? Bo ostatnio zastanawiałam się, czym jest slow life tak w zasadzie. I pomyślałam o tej mojej ukochanej ulicy. Slow jest właśnie cieszenie się moją ulicą zamiast spieszenia się do szkoły, bo dwie chemie.

Jest w mieście trochę takich miejsc jak to, zawieszonych pomiędzy sacrum a profanum. Jest też parę takich wyraźnie należących do sfery sacrum. 
Niektóre moim zdaniem są lepsze do kontaktu z bogami, inne z duchami otaczającego świata, a inne do dogadywania się z przodkami. Ciekawe, czy bez animizmu i dziwnego allelu SLC18A2 (gen od religijności, który i tak nazywam VMAT2 jak to, co koduje), miałabym takie miejsca. Myślę tu głównie o miejscach w Łodzi, ale taka Ślęża jest mocna, działa nawet z pewnej odległości (kilka kilometrów? myślę, że tyle wtedy było).

Rzecz o Liberii

24 wrz 2017 Brak komentarzy: Linki do tego posta
pustynia, słońce, niebo
Zmęczyła mnie forma, w jakiej powstawały poprzednie posty o inspirujących postaciach. Z tego powodu chciałam zakończyć cykl. A nadal mogłam opowiadać o ludziach, których podziwiam, a o których pewnie nie słyszeliście. Dlatego zmieniłam mocno formę.