Moje zdanie na temat płeć + rodzimowierstwo jest tu najmniej ważne, więc umieszczam je na końcu, po omówieniu wszystkich innych. Po raz któryś piszę,
że nie oczekuję, że ktokolwiek się ze mną zgodzi. To będzie chyba najkrótsza część, bo nie chciałam tu mieszać wicca i reszty. Powinnam pisać piętnastą część, ale trochę mi się nie chce, więc z tym rokiem kończy się na razie i cykl.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą axis mundi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą axis mundi. Pokaż wszystkie posty
Religia życia
Gdybym miała opisać w dwóch słowach rodzimowierstwo powiedziałabym właśnie: Religia życia.
To cudowna lekkość bytu. Życie. Umiłowanie życia. Czczenie życia. Tak wiele jest zawarte w tej prostej niby idei. Więcej mówi się o rodzimowierstwie jako wierze w naturę, ale akurat to uznałabym za mniej ważne. Inspiruje mnie mocno Schweitzer i jego etyka czci dla życia.
Religia Indoeuropejczyków
Nasi praindoeuropejscy przodkowie mogli mieć swoje społeczeństwo, prawo i religię. Wiele można odtworzyć z dziedzictwa ludów indoeuropejskich.
Nie wiadomo, kiedy była wyznawana ani czy domyślamy się jej w formie chociaż zbliżonej do prawdy. Znacie kulturę minojską. Język indoeuropejski pewnie był wcześniej.
Stworzenie świata
Mit kosmogoniczny daje odpowiedź na pytanie o początek wszystkiego oraz daje zarys praw rządzących rzeczywistością.
Nie mamy żadnego źródła, w którym zapisano by bezpośrednio pogańską opowieść o stworzeniu świata. Nie mamy żadnego źródła z mitami słowiańskimi porównywalnego do chociażby Eddy. Skąd zatem możemy brać mity?
Możemy je odtwarzać z resztek przekazanych przez kronikarzy jak historia o stworzeniu człowieka z Powieści minionych lat. Możemy analizować schrystianizowane opowieści domyślając się, kogo zastąpił Bóg, a kogo Diabeł. Pisałam o tym we wpisie Czy wiesz, jak powstają mity? Możemy na koniec sięgnąć do porównań z innymi religiami.
To daje nam dość, by poznać mit. I taką rekonstrukcję chcę wam przedstawić.
Jak zostałam hipiską? (Albo nie)
Mnóstwo dzieciaków dowiedziawszy się, że był taki rok jak 1968 i tacy ludzie jak hipisi chciało też być dziećmi kwiatami. Też chciałam być. Znajomi nazywają mnie hipiską (a od polonistki McGonagall mam ksywę dziecie kwiecie). Jest to fajny pretekst do pogadania o hipisach.
Przypomnijmy sobie wartości, poglądy hipisów, czego słuchali, co nosili i w ogóle, co sprawia, że ktoś jest hipisem, a ktoś inny nie.
Słowiańscy bogowie
Mówicie bogi czy bogowie? Ja trzymam się drugiej formy, chociaż Litwini, nie Litwinowie. Podobnie elfowie się podkreśla na czerwono, a elfy nie. Logika wskazywałaby, że trzeba mówić bogi, ale nie jest to jakoś forma używana.
O słowiańskich bogach wiemy nie tak wiele, jak byśmy chcieli. Źródła mówią różnie. Interpretacje też są różne. Nie oczekuję, że ktoś się ze mną zgodzi w interpretacji (ale chętnie poczytam każde źródło bez Imperium Lechickiego, jakie mi ktoś podrzuci). To dla mnie małe podsumowanie. Może kiedyś pojawi się u mnie więcej informacji. Z imion podaję to, którego sama używam, chociaż zwykle jest więcej możliwości.
axis mundi,
drzewa,
heraldyka,
historia,
orły,
płeć,
Religie,
rodzima wiara,
seks,
słońce,
Słowiańsko,
wilki
Mężczyźni i magia
Miało być o mężczyznach, to jest. Oczywiście, kogo interesują kobiety, niech zajrzy do tekstu Pierwsza Czarownica. Magia i czary czynione przez mężczyzn to bardzo ciekawy temat.
Pamiętacie wiedźmę, tę, która wie? Jest też mężczyzna, który wie, poza naszym obszarem zainteresowań. Sza w języku Ewenków oznacza wiedzę. Przyjrzyjmy się jednak jeszcze szamanowi, by zrozumieć, czym się on zajmował i w jakim stopniu nasi są szamanami. Mówi się przecież o szamanistycznych korzeniach każdej religii.
W strefie komfortu
To nie jest artykuł coachingowy o tym, że masz próbować nowych rzeczy i się uczyć. Poczułam nagle inspirację do artykułu, zainspirowana nie tak dawnymi wydarzeniami. Miało być o popduchowości w końcu, ale nie wyszło.
Omawialiśmy na polskim wiersz Koniec wieku XIX. Gdy jedna osoba odczytała go głośno, McGonagall zapytała, czy ktoś ma pełną wersję, z drugą strofą. Nikt jej nie miał. Według McGonagall się jej nie podaje, bo uderza w uczucia religijne.
Na szczęście ona nam przeczytała tę strofę, bo ją miała w swoim wydaniu.
Graficznie
Takie tam grafiki. Pierwsza jest ilustracja do artykułu do szkolnej gazetki. Druga to zdjęcie rysunku (miał przedstawiać introwersję). Mocno je przerobiłam, ale co tam. W Arbor Mundi zresztą też jest częściowo moje własne zdjęcie, ta trawa na dole. Po kolejnym obrazku bardziej widać, że to zdjęcie. Skandal to nie tylko nazwa sklepu, który sfotografowałam, ale i tytuł piosenki Budki Suflera. Zdjęcie się aż prosiło o przerobienie (chyba zrobiłam reklamę temu sklepowi). Ponieważ tekst, który znalazłam nie ma znaków interpunkcyjnych, pozwoliłam je sobie wstawić na wyczucie.
Drzewa cz.1
Drzewa nie są taksonem, nie łączy ich wspólne pochodzenie. Grupa ta skupia rośliny podobne – wieloletnie, o zdrewniałej łodydze, a czasami i korzeniach. Zatem jeśli idziecie i widzicie, że coś wygląda jak drzewo, to jest drzewem. Nie ma takich wybryków natury jak beznoga jaszczurka, która nie jest wężem. Pisanie o drzewach w botanice nie ma moim zdaniem większego sensu.
Przejdę zatem do rzeczy ciekawszych. Drzewo, jakie jest, każdy widzi. Duże, w porównaniu z jednym człowiekiem prawie wieczne, sięga niebios. Gdy stoi się pod nim i patrzy w górę można pomyśleć, że podtrzymuje niebo, jak kolumna.
Herby
![]() |
| Łada |
Tutaj możecie obejrzeć przerysowane z książki Herby, legendy, dawne mity i pokolorowane herby wielkie. Jest tam moja ukochana Łada, którą autor łączył z boginią Ładą. Sądzę jednak, że postąpił nieco pochopnie odrzucając Długoszowe twierdzenie, że Łado to bóg i po raz kolejny sprowadzając męskie bóstwo jedynie do roli towarzysza bogini. Nie wykluczył, że we wsi, gdzie czczono Ładę, czczono także jej małżonka imieniem Łado.
Ale spójrzcie na ten herb. No, naprawdę ciekawa byłaby to bogini, którą kojarzymy z podkową (kowalstwo) i strzałą (walka). Tak, tak, wiem, że krzyż na podkowie to drzewo na szczycie góry i to jest przedstawienie wszechświata jako góry/drzewa kosmicznego, axis mundi.
Orły cz.2
Polacy są wyjątkowi.
Ich godło też jest wyjątkowe.
Rośnie gdzieś drzewo - znając Słowian pewnie dąb, ale np. Germanie twierdzą, że to jesion - które ma korzenie w Nawii, a koronę w Prawii. Podtrzymuje światy i utrzymuje je na miejscu. Dzięki niemu Prawia, siedziba bogów, nie spada nam na głowy do naszej Jawii, a my nie spadamy do krainy umarłych.
W korzeniach tego drzewa mieszka sobie żmij albo smok. Stwór chtoniczny. Jest tam też woda, bo dla naszych przodków woda wiązała się z chtonicznością. Zaś w gałęziach żyje ptak. Biały, świetlisty. Może i orzeł, ale białych orłów przecież nie ma.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















