Płeć cz.1

3 wrz 2017
Stereotypy, seksizm, MBTI i BSRI, INTJ i androgynia, przedszkolanka
Moja przedszkolanka miała w zwyczaju wygłaszać sądy w rodzaju wszystkie dziewczynki coś albo wszyscy chłopcy coś. Np. wszyscy chłopcy lubią samochodziki. Ja też lubiłam samochodziki. Uwielbiałam resoraki, zamęczałam mamę pytaniami na temat samochodów. Jako niemowlę usypiałam właśnie podczas jazdy samochodem i moja mama to wykorzystywała.
Zwykle pasowałam do wszystkich chłopców, a nie do wszystkich dziewczynek. Zauważyłam jednak, że są dziewczynki, które pasują do wszystkich dziewczynek. Na całą grupę było około pięciu dziewczynek takich, jak wszystkie dziewczynki. Naprawdę było znacznie więcej dziewczynek. Nie znałam innych wszystkich dziewczynek. Wiem, że chyba nie było żadnych wszystkich dziewczynek na zajęciach plastycznych, choć było tam trochę dziewczynek.
Z jakiegoś powodu byłam pewna swojego bycia dziewczynką. Uznałam więc, że to pani przedszkolanka ma jakiś problem. Uważała mnie za chłopca. Nie uważałam, by mnie to jakoś dotyczyło, więc nie poszłam jej wytłumaczyć, że jestem dziewczynką. Chyba sądziłam, że to tylko ona ma problem.
Pewnego dnia pani powiedziała, by chłopcy poprzestawiali ławki, a dziewczynki zajęły się krzesłami. Trzeba było inaczej wszystko poustawiać. Zdaje się, na potrzeby przedstawienia. Wiedziałam, że jej zdaniem jestem chłopcem, więc poszłam wykonać zadanie, które przydzieliła chłopcom. Miała do mnie pretensje, że zrobiłam nie to, co powinnam.
Nie wiem, czy ona wiedziała, że jestem dziewczynką. Nadal nie wiem, co z nią było nie tak. Mam żeńskie imię, ona pamiętała, jak się nazywam. Wyglądałam też całkiem dziewczyńsko i często nosiłam spódnice. Mówiłam o sobie w rodzaju żeńskim. Czy można było wyraźniej poinformować świat o mojej tożsamości płciowej?

MBTI

Ostatnio dużo myślę o tej sprawie kobiecości i męskości. To dlatego, że zainteresowały mnie typy osobowości MBTI. Myers i Briggs stworzyły podział na 16 typów, biorąc pod uwagę 4 cechy. W przypadku każdej cechy są dwie możliwości:
  • Introwersja – ekstrawersja (I/E); 
  • Intuicja – zmysły (N/S); 
  • Myślenie – emocje (T/F); 
  • Osądzanie – obserwacja (J/P).
Cecha druga – N/S – nie jest powiązana z płcią. Zarówno kobiety jak i mężczyźni równie często mają S lub N. Jednak pozostałe trzy są inne. Tak jakoś wyszło, że wśród kobiet najtrudniej znaleźć INTJ, ENTJ, INTP. Kiedyś bardzo mi się spodobał demotywator z grafiką przedstawiającą czarnego jednorożca. Podpisany był Znaleźć kobietę INTJ to jak znaleźć jednorożca. Złego jednorożca (INTJ Female). Większość INTJ to mężczyźni. Za to kobieta INTJ jest chyba skazana na feministyczne olewanie gender roles.
Spójrzmy w statystyki. Ekstrawertyczek jest więcej niż introwertyczek wśród kobiet. Ekstrawersja powoduje, że takie kobiety są bardziej zauważalne. Osób polegających na zmysłach jest więcej niż osób posługujących się intuicją, ok. 70% u mężczyzn i kobiet to S. Według statystyk ponad 3/4 kobiet ma w swoich czterech literach F (wiem, jak to brzmi). 56% kobiet ma J na końcu, a zaledwie 6% ma połączenie NT.
Sprawdziłam, oczywiście, jaki jest mój typ. Jestem INTJ. Nawet mnie to nie dziwi, wiecie, jak mi wychodzą wszelkie typy osobowości od wpisu z osobowością analną. Najpopularniejsze typy kobiet to ISFJ i ESFJ (moja mama to na pewno ESFJ). Niestety, stereotyp pt. Jakie są kobiety? tworzą typy bardziej popularne. Ba, nawet stereotyp pt. Jacy są ludzie? tworzą inne typy – ISFJ, ESFJ, ISTJ. Inaczej obrońca, doradca i logistyk. Moje INTJ to architekt.
Zresztą, nadmiar S mnie denerwuje czasami. Czuję się niezrozumiana. Różnice E/I oraz P/J mi nie przeszkadzają. Mam świetną koleżankę INTP. Tylko czasami jeszcze irytują typy F. INFP zrobili taki obrazek o typach T:
Sometimes I just hate logical types - I just want to know that I'm heard and loved

Jak pisałam pod postem na Króliczku Doświadczalnym, potrzebuję drugiej wersji tego obrazka. Czasami denerwują mnie typy F, bo ja tu przychodzę z problemem, chcę, by ktoś mi poradził, co zrobić, a oni mnie pocieszają. Po co mi pocieszanie, gdy problem nadal będzie istniał? Wiedza o tym, że typy F myślą (czują?) inaczej się przyda. Przecież kiedyś mogą potrzebować pocieszenia. Nie ma to żadnego sensu, bo bez usunięcia problemu, potrzeba pocieszania będzie się pojawiać od nowa. Ale może zastosuję to jako instrukcję obsługi człowieka.
Bo czasami mam problemy z obsługą ludzi. A teraz, przyjrzyjmy się cechom uznawanym za męskie, za kobiece i cechom INTJ.
introwersja, intuicja, racjonalizm, niezależność, upór, nienawidzę emocji
Po lewej postawiłam to, co uważam za ważne i dobre, a po prawej to również ważne, ale znacznie mniej mi odpowiadające.
Tylko nienawiść do emocji jest po lewej nie dlatego, że nie jest fajna, ale dlatego, że nie pasuje do punktu niżej. Zachowałabym ją chętnie, gdybym nie miała emocji. Brak emocji byłby fajny, bo nie lubię emocji... oh, wait. 
słabe, nieracjonalne, bierne, strachliwe, emocjonalne, łagodne, wrażliwe
Oba obrazki są seksistowskie i się z nimi nie zgadzam
Nie cierpię pracy w grupie. Ani emocji (hejt na emocje mode on). Uznajmy, że mam z tych cech samokrytyczność i nieco wrażliwości.
Ogólnie, to mam wrażenie, że pod względem rozwoju empatii jestem w jakiś sposób upośledzona.
racjonalni, agresywni, okrutni, aktywni, silni, pewni siebie, dominujący
Wiem, że tu jeden punkt wzbudzi kontrowersje. Dlaczego stereotypowy (a nie prawdziwy, wierzę, że prawdziwi mężczyźni zwykle nie są okrutni) mężczyzna jest okrutny? Dlatego, że to on jest tym myślącym, logicznym, racjonalnym, w przeciwieństwie do stereotypowej kobiety, ale gdy zobaczy kobietę w krótkiej spódnicy, to mu odbije, nie opanuje się, zgwałci tę kobietę. Skoro jest taki nieemocjonalny, to trudności w panowaniu nad sobą nie mogą być prawdziwym wyjaśnieniem. Zatem jest to tylko durny pretekst, a on jest po prostu okrutny. Gwałty biorą się przecież z okrucieństwa, nie z popędu seksualnego, który można rozładować na wiele lepszych sposobów. Wolałam oddzielić agresję (testosteron itd.) od objawu kultury gwałtu. 
Z tych cech nie mam pewności siebie, okrucieństwa, agresji... ale trochę też cech mam. Z brakiem tych cech mogą mieć kłopoty np. mężczyźni INFJ.

Płeć mózgu

Innym razem robiliśmy na religii test na płeć mózgu. Która zresztą nie była płcią mózgową, bo to co innego. To było w kontekście rozmowy o małżeństwie, różnicach między płciami i innych takich sprawach. Wyszło, że jestem jedną z trojga androginicznych na sali. Oznacza to, że znów nasze wyobrażenie o myśleniu kobiet tworzą kobiety, które nie myślą jak ja. Podobno dostałam zalety kobiet i zalety mężczyzn. Brawo, neuroseksizm uznał mnie za coś pomiędzy mężczyzną, a kobietą, więc mam być jednocześnie stanowcza i opiekuńcza.
Bo nie, nie mierzono nam ciał modzelowatych, które u kobiet są większe, to był psychotest. Neuroseksizm znaczy wezmę stereotypy i wymyślone dane/dowody anegdotyczne/jedyne z piętnastu badań dotyczących tej sprawy, jakie potwierdzają tezę, a potem stwierdzę, że stereotypy są prawdziwe, bo działanie mózgu. Na religii dowiedzieliśmy się też, że statystycznie kobiety są bardziej gadatliwe. Słyszałam kiedyś o dwóch różnych badaniach tego problemu. Raz wyszło, że wszyscy mówią tyle samo. Innym razem mężczyźni mówili więcej. Katecheta zaś nie umiał wskazać statystyk, na które się powoływał, ale i tak statystycznie...!
Cały ten test był chyba czymś podobnym do BSRI, które opiera się na cechach stereotypowych i dlatego traktuję to nieco z przymrużeniem oka. Dowiedziałam się jednak, że osoby androgyniczne są inteligentniejsze od osób zbyt kobiecych i zbyt męskich (ale z wiki, a to niewiele znaczy). Ciekawe, bo K. wyszedł nadmiar kobiecości, a cieszy mnie bycie inteligentniejszą od niej. Za to nadmiar męskości wyszedł komuś znacznie inteligentniejszemu ode mnie. Wniosek: cokolwiek zbadaliśmy, jest to bullshit. Zresztą, generalnie najmniej inteligentne powinny być osoby za męskie i za kobiece, najbardziej inteligentne te kobiece i męskie jednocześnie, a osoby, które uważam za najinteligentniejsze, miały jakąś tam jedną płeć mózgową, męską lub kobiecą, nie wiem. Powinny więc być średnie. Niby wiem, że nasza próba nic nie znaczy, moje podejście jest nienaukowe, a to dowód anegdotyczny, ale niepokojąca jest ta sytuacja.
Nadal z jakichś powodów jestem pewna bycia kobietą. Nawet nie interesuje mnie to, że wiele kobiet inaczej rozumie swoją kobiecość. Nie muszą być takie same. Byłoby to nawet szkodliwe, bo liczę na to, że ktoś doceni moją kobiecość. A będzie ona bardziej widoczna na tle innych wersji kobiecości, nie przy takich samych. W tym wszystkim irytujący są jedynie następcy pani przedszkolanki.
Jestem kobietą już jakiś czas. Zdążyłam się tego nauczyć. Mężczyźni uczący kobiecości nie umieją być kobietami tak dobrze, jak ja. Kobiety uczące kobiecości również mnie irytują, ale są jeszcze znośne. Wystarczy, by nie przedstawiały swojej wersji jako jedynej słusznej. 
Oczywiście, mam swoją wizję kobiecości. Opiera się na boginiach słowiańskich. Z cech stereotypowo męskich wszystkie boginie są silne, niezależne, stanowcze i pewne siebie. Niektóre są okrutne. Sądzę, że są emocjonalne, wrażliwe i opiekuńcze. Każda z kobiecości bogiń musi być pełna i samowystarczalna, dlatego sądzę, że kobiecość nie jest po prostu przeciwieństwem męskości. Męskość też nie może być jedynie przeciwieństwem kobiecości, a opcje inne nie mogą być tylko mieszaniną tych dwóch. Wydaje się też, że skoro żadna bogini nie ma niepełnej kobiecości, a jednocześnie ich kobiecości nie są takie same, to może być wiele perfekcyjnych, kompletnych kobiecości. Znacznie trudniej byłoby mi stworzyć wizję kobiecości w oderwaniu od religii lub wyznając religię niezajmującą się wcale tymi sprawami.
Jednak to jeszcze nie czas na mówienie o mojej wizji kobiecości. Myślę, że nadszedł moment, by zająć się biologią. A konkretniej płciami biologicznymi. Wszystkimi dziewięcioma. A potem jeszcze dwiema, które nie są biologiczne.

A wy, jak wam idzie rozwalanie systemu? Ile stereotypów płciowych sprawia, że nie jesteście wszystkimi chłopcami czy wszystkimi dziewczynkami?
Oficjalny test i informacje o MBTI są na tej stronie: The Myers & Briggs Foundation, moim zdaniem wartościowa jest też strona 16 personalities.
Tu źródeł jest dużo, ale części też, więc musielibyście na nie długo czekać, umieszczam źródła w każdym wpisie. Postarałam się je podzielić jakoś odpowiednio, choć z niektórych korzystałam przy kilku wpisach i było to nieco problematyczne. Taki eksperyment z formą, gdyż zwykle były na końcu cyklu.  Rozwiń źródła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz