Płeć cz.1
Moja przedszkolanka miała w zwyczaju wygłaszać sądy w rodzaju wszystkie dziewczynki coś albo wszyscy chłopcy coś. Np. wszyscy chłopcy lubią samochodziki. Ja też lubiłam samochodziki. Uwielbiałam resoraki, zamęczałam mamę pytaniami na temat samochodów. Jako niemowlę usypiałam właśnie podczas jazdy samochodem i moja mama to wykorzystywała.
Zwykle pasowałam do wszystkich chłopców, a nie do wszystkich dziewczynek. Zauważyłam jednak, że są dziewczynki, które pasują do wszystkich dziewczynek. Na całą grupę było około pięciu dziewczynek takich, jak wszystkie dziewczynki. Naprawdę było znacznie więcej dziewczynek. Nie znałam innych wszystkich dziewczynek. Wiem, że chyba nie było żadnych wszystkich dziewczynek na zajęciach plastycznych, choć było tam trochę dziewczynek.
Z jakiegoś powodu byłam pewna swojego bycia dziewczynką. Uznałam więc, że to pani przedszkolanka ma jakiś problem. Uważała mnie za chłopca. Nie uważałam, by mnie to jakoś dotyczyło, więc nie poszłam jej wytłumaczyć, że jestem dziewczynką. Chyba sądziłam, że to tylko ona ma problem.
Korczak w mniejszej skali
Miałam pracę domową z historii o Auschwitz. Postanowiłam napisać o Romach w obozie.
W jedynym źródle możecie dowiedzieć się więcej na temat losów Romów w III Rzeszy. Są to rzeczy przerażające, ale czasami pomijane, w przeciwieństwie do niezwykle podobnych losów Żydów.
To wszystko, co o niej wiem. I wcale nie potrzeba tu nic do dodania.
Wiemy o jej istnieniu od współwięźniów. Pewnie była jedną z tych niezapisanych, której numer gdzieś był, ale nic by nam nie opowiedział o jej życiu. Nie wiadomo mi nic o tym, by została przez Niemców lub Romów w jakiś sposób uhonorowana.
Jej historia nadal mnie porusza, choć minęło już trochę czasu, odkąd ją poznałam. Jej wybór nie miał żadnego sensu. Gdyby mnie zapytała o zdanie, kazałabym jej uciekać. Wtedy przynajmniej ona by żyła, zginęłoby pięcioro dzieci, a tak zginęło pięcioro dzieci i ich matka. A jednak, jest jakaś szlachetność i dostojeństwo w jej decyzji.
Jedyne moje źródło na stronie auschwitz.org
Make-up doesn't have gender cz.2
![]() |
| źródło |
W poprzednim poście Make-up doesn't have gender cz.1 nie zdążyłam opowiedzieć o przeciwnikach malowania się. Nie dotknęłam też jeszcze tematu męskiego makijażu.
Dalej będę promować myśl, że rzeczy nie mają płci.
Migawki z pracy cz.1
Pracuję dla Amnesty International i jest to całkiem fajne. Praca jest pełna przygód i czasami niebezpieczna, wiecie, narodowcy grożący wpierdolem, właściciele chodnika (?) grożący policją oraz pijani ludzie zapraszający do tańca albo rzucający jakieś uwagi podpadające już pod molestowanie seksualne. Czasami ludzie są tak nastawieni, że czuję się jakbym promowała nie organizację pozarządową, a przynajmniej fully automated luxury gay space communism.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













